środa, 1 lutego 2012

Telewizor - inaczej

Telewizja od jej powstania stała się bardzo popularna. Jeszcze za czasów swoich początków i czarno białego koloru była bardzo popularna, jednak nie każdego było stać na odbiornik telewizyjny. Oglądać telewizję można było na specjalnych świetlicach bądź też u znajomych którzy posiadali odbiornik tv. Wraz z rozwojem telewizji pokazywały się odbiorniki kolorowe, taniały również telewizory co pozwalało na kupienie telewizora niemal każdej rodzinie. W dawniejszych czasach oferta telewizyjna była dosyć uboga. Mimo to telewizja publiczna nadawała swój program niemalże dwadzieścia cztery godziny na dobę. Wraz z rozwoje i popularnością telewizji wzrastała konkurencja i zaczęły powstawać telewizje prywatne. Były to na początku prywatne telewizje regionalne ale z czasem pojawiały się również, prywatne telewizje ogólnopolskie. Prócz ogólnych programów pojawiają się również programy typowo tematyczne. Powstają specjalne programy informatyczne, które dzięki zatrudnieniu wielu dziennikarzy są w stanie przekazywać cała dobę najświeższa informacje z całego kraju czy świata.
Ale przejdźmy do sedna ,na nie jednym strychu czy piwnicy znajdziemy stary telewizor czarno-biały.
Ich los został przesądzony ,wiele z nich już trafiło na wysypiska odpadów wielko gabarytowych.
Dziś wszyscy mam telewizory kolorowe na pilota najlepiej wykonane w technologii LCD
A może by tak zaskoczyć znajomych i gości czymś zupełnie innym?
Moja propozycja to zamknięcie nowego telewizorka LCD w starej romantycznej skrzynce
Pomyślcie o tym.;) Niektóre z tych telewizorów to przecież prawdziwe dzieła sztuki.









XIX-wieczny kamień młyński



Troszkę Historii
Młyn wodny to budowla z urządzeniem do przemiału ziarna na mąkę i kaszę, poruszanym za pomocą koła wodnego lub turbiny wodnej, usytuowana nad rzekami.
Przez ponad 1500 lat było to jedyne źródło energii poza wiatrakami i siłą mięśni ludzkich. Jeden z pierwszych opisów koła wodnego podsiębiernego zawdzięczamy Filonowi z Bizancjum - oznaczało by to, że już w III wieku p.n.e. prawdopodobnie znane były i używane młyny wodne.

Pierwsze udokumentowane wykorzystanie młynów miało miejsce już w pierwszym wieku p.n.e. Już wówczas Grecy opisywali koło wodne umieszczone na osi, które obracane przez wodę ze strumienia napędzało oś, która kolei obracała kamień młyński. Ten z kolei, trąc o inny kamień mielił zboże.
W późniejszych wiekach były wielokrotnie opisywane i stąd wiemy, że w III wieku n.e. Rzymianie używali pionowych kół wodnych. Przy użyciu przekładni zębatej przekazywali moc z poziomej osi koła wodnego na oś pionową kamienia młyńskiego. Stosowali już wówczas koła wodne podsiębierne, gdzie koło ledwie zanurzało się w płynącym strumieniu, oraz koła wodne nasiębierne, gdzie woda była kierowana od góry na koło i chwytana w zawieszone na kole wiadra.
Ze względu na prostotę konstrukcji i łatwość użycia, technologia rozprzestrzeniała się dość szybko na całym świecie. Przykładem niech będzie rzymska Brytania - pod koniec 11 wieku było w Anglii ponad 6000 młynów wodnych. Przed 1800 rokiem mogło ich być w Europie ponad pół miliona.
Służyły na różne sposoby dla wielu wiosek - nie tylko mełły zboże, ale też zasilały miechy i młoty przy wyrobie żelaza. Przy ich pomocy mielono szmaty na papier, wytłaczano oliwę z oliwek, wiercono lufy strzelb i wykonywano wiele innych zadań.
Warto wiedzieć, że tzw. rewolucja przemysłowa która miała miejsce w XVIII wieku rozpoczęła się właśnie od wykorzystania mocy wody - dopiero później zaprzężono do pracy parę wodną.
Doskonale dokumentuje to budowana przez Richarda Arkwright od 1771 roku sieć mechanicznych przędzalni, położona właśnie wzdłuż rzek.
Dopiero od początku XIX wieku młyny wodne były stopniowo wypierane przez młyny napędzane silnikami parowymi, a później spalinowymi albo elektrycznymi.

Pomysł na zastosowanie starego kamienia młyńskiego
fontanna 

                                                                            szyld


poniedziałek, 23 stycznia 2012

Inspiracje….


Niezłym pomysłem na aranżacje naszych wnętrz mogą być też galerie sztuki i rękodzieła
Serdecznie zapraszam do zaglądania w takie miejsca jak chociażby ta galeria
Umiejscowiona w niezwykłym miejscu
Galeria Kozia Szyja znajduje się przestrzennym poddaszu starego domu na bezdrożach Gór Izerskich na szczycie góry zwanej... Kozią Szyją, gdzie Agata Różańska z mężem Leszkiem wykreowują najróżniejsze twory sztuki i rzemiosła. Granica między ceramiką, drewnem, kamieniem, malarstwem, grafiką, zapachem lasu, otwartą przestrzenią i nocnym niebem pełnym gwiazd zamazuje się w harmonijnej koegzystencji. Galeria jest także miejscem spotkań i warsztatów, a od teraz nabiera wymiaru wirtualnego dla doświadczenia i wymiany międzyludzkiej. Zapraszam do uczestnictwa!

niedziela, 22 stycznia 2012

prawo wyboru ...


Coraz rzadziej pozostawiamy przypadkowi zakup przedmiotów wyposażenia naszych gniazd.
Myślę ,że na szczęście bezpowrotnie minęły czasy PRL-u gdzie zakup przedmiotów wyposażenia naszych M był podyktowany tym co udało wystać się w kolejkach. A nie tym co chcieli byśmy nabyć.
Dziś planując remont lub urządzając nasze nowe mieszkanie ,dom czy ogród mamy możliwości wyboru z pośród setek produktów oferowanych na rynku. Ogromne ilości sklepów meblowych i marketów budowlanych przyciągają naszą uwagę swymi produktami.
Ale właśnie dla tego ,że mamy już swobodną wolę i możliwość wyboru może warto pomyśleć o naprawdę nie tuzinkowym wystroju lub wybraniu choć niektórych elementów z  zupełnie z innej oferty. W komponowanie w ścianę łazienki starej 100-letniej belki z rozbiórki stodoły lub wklejenie w ścianę ułożoną z nowej glazury starego kafla z pałacu . Pomyślcie o tym ;)
A ja będę starał się Was do tego zachęcać. Pokazując takie aranżacje i opowiadając o renowacji przedmiotów z odzysku .A z czasem może uda mi się również stworzyć zaplecze takich przedmiotów by oferować Państwu ich zakup .Pozdrawiam i zapraszam do śledzenia mojego bloga .

Troszkę historii ...

Do lata jeszcze daleko, a pogoda raczej nie sprzyja plenerowym jarmarkom i wycieczką w teren. Zatem troszkę historii której bohaterami są prawdziwi pasjonaci wszelkiego rodzaju starych przedmiotów, działający w Wielkiej Brytanii, ludzie, dla których handel antykami jest głównym źródłem utrzymania. Zanim się nim zajęli, imali się różnych zajęć. Teraz nie zamieniliby swojej pracy na żadną inną. I trudno się dziwić - rynek antyków w Wielkiej Brytanii ma się świetnie, jego roczne obroty sięgają nawet miliarda funtów. Nie jest to jednak łatwa praca i nie każdy może ją wykonywać. Wymaga nie tylko fachowej wiedzy i znajomości rynku, ale także tężyzny fizycznej, cierpliwości, delikatności, odwagi i żyłki do hazardu. Przedmioty, z którymi mają do czynienia handlarze, bywają bardzo ciężkie, nieporęczne, kruche, podatne na zniszczenie. Posiadają ostre krawędzie, potężne gabaryty, przeszklone powierzchnie. Znajdują się często w trudno dostępnych i niebezpiecznych miejscach, takich jak grożące zawaleniem, przeznaczone do rozbiórki budynki. Ich wymontowanie może wymagać zarówno siły, jak i ostrożności. Często też trzeba pracować pod presją czasu, tuż zanim przyjadą spychacze. Wielu rzeczy nie udaje się uratować przed zniszczeniem. W takich chwilach pasjonaci cierpią, bo dla nich praca jest także misją. Misją ryzykowną także pod względem finansowym, bo wiele obiektów miesiącami czeka na nabywcę, a pieniądze na ich zakup, demontaż, transport i renowację, nieraz bardzo pracochłonną, trzeba wyłożyć z góry.

Asortyment przedmiotów z odzysku jest bardzo szeroki. Obejmuje obiekty wykonane z najróżniejszych materiałów, m.in. kamienia, metalu, drewna, szkła, papieru, tkanin, ceramiki, drewna i plastiku. Składają się nań: elementy dekoracji architektonicznej, drzwi i ramy okienne, kamienna kostka brukowa i ręcznie formowane cegły, drewniane bądź metalowe schody, boazerie i inne wykładziny ścienne, grzejniki, kominki, sprzęt sanitarny, armatura kuchenna i łazienkowa, okucia, skrzynki na listy, latarnie, żyrandole, lampy i kinkiety, meble, naczynia i setki innych przedmiotów. Niektórzy sportretowani w serii „Z odzysku” handlarze specjalizują się w określonym typie asortymentu, inny mają wszystkiego po trochu. Właściciel składu architektury ogrodowej z kamienia od lat jest ekspertem w tej dziedzinie. Oferowane przez niego przedmioty mają nawet po kilkaset lat i osiągają wagę kilkuset kilogramów. Cieszące się największym powodzeniem kamienne koryta, w których przed wiekami pojono konie lub chłodzono butelki z alkoholem, mogą kosztować nawet kilka tysięcy funtów. Sprowadza się je z Francji. Stać na nie tylko ludzi z wyższych sfer, mających rozległe ogrody i nadmiar gotówki. Miłośnicy starego kamienia mogą też kupić kostkę brukową z rozbiórki i wyłożyć nią swoje podwórko. W Wielkiej Brytanii działają specjalistyczne firmy, zajmujące się odzyskiem elementów architektonicznym na dużą skalę i dysponujące ciężkim sprzętem. Jeszcze dwadzieścia lat temu większość materiałów z wyburzeń trafiała na wysypiska. Teraz jest inaczej. Kamienny bruk, ręcznie formowane cegły, okna, drzwi i schody znajdują nabywców. Dużym powodzeniem cieszy się też sprzęt sanitarny z epoki wiktoriańskiej - np. ozdobione wymyślnym, kolorowym ornamentem sedesy. Nabywców znajdą też masywne zlewy szpitalne z lat 30. XX wieku.
Właśnie Ci ludzie i tego typu działalność jest inspiracją dla powstania tego bloga i zajęcia się podobną działalnością .Wierząc iż w naszym kraju również znajdą się zainteresowani zakupem oraz handlem przedmiotami z odzysku ,którym przy odrobinie fantazji i wysiłku można przywrócić dawny blask lub tchnąć w te przedmioty zupełnie nowe życie .Z obserwacji własnej i znajomych zauważyłem coraz większe zainteresowanie tego typu przedmiotami w naszym kraju. Coraz więcej osób chce posiadać w swoich domach, mieszkaniach i ogrodach przedmioty nietuzinkowe.

mebel Ikea...

było sobie coś .....



odrobina dobrej woli ...

Pewna komódka ...

znaleziona w sieci ...

w trakcie prac....


efekt końcowy...